Artykuł sponsorowany

Popularność niemieckiej chemii z roku na rok jest coraz większa. W polskich sklepach i hurtowniach coraz częściej można się spotkać z zagranicznymi produktami, które, jak podkreślają sami sprzedawcy, cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem wśród klientów. Czy chemia z Niemiec rzeczywiście jest lepsza? Odpowiadamy!

Niemiecka chemia – renoma i popularność czy rzeczywista skuteczność?

Już teraz można znaleźć wiele punktów stacjonarnych, a także stron online reklamowanych pod szyldem „niemiecka chemia gospodarcza hurtownia”. Jak podkreślają właściciele takich miejsc, jak na razie nie mogą narzekać na brak zainteresowania i małą liczbę klientów.

Każda osoba, która na co dzień zajmuje się domem, na pewno już niejednokrotnie spotkała się z pozytywnymi opiniami na temat niemieckich produktów czyszczących. Preparaty, które w szczególności przypadły Polakom do gustu, to przede wszystkim proszki do prania, płyny do płukania, żele do mycia czy płyny do mycia naczyń. Większość osób twierdzi, że są one znacznie trwalsze i skuteczniejsze.

Potwierdzeniem tej teorii są liczne badania, które niemal co roku przeprowadzane są przez specjalistów. Ich celem jest nie tylko zbadanie różnic w składzie i faktycznej efektywności poszczególnych produktów, lecz także przeanalizowanie upodobań i nawyków konsumentów. W celu rozpoznania konkretnych potrzeb klientów bardzo często prowadzone są także różnego rodzaju badania marketingowe, z których jasno wynika, że zwolenników niemieckiej chemii z roku na rok jest coraz więcej!

Dlaczego warto postawić na chemię z Niemiec?

Głównym argumentem przemawiającym za tym, że chemia z Niemiec faktycznie jest lepsza, jest bardzo dobry skład poszczególnych niemieckich produktów. Mowa tu przede wszystkim o substancjach zapachowych, pigmentach odpowiedzialnych za barwę, rozjaśniaczach optycznych i związkach niejonowych. Odnosząc się tylko do kilku przykładów, niemieckie produkty zawierają znacznie więcej rozjaśniaczy optycznych, dzięki którym ludzkie oko odbiera biel jako „czystszą” i atrakcyjniejszą wizualnie.

Analizując skład polskich odpowiedników, takich substancji nie znajdziemy wcale. Kolejny przykład dotyczy np. płynów do mycia naczyń. W niemieckich opisach takich preparatów można znaleźć informację o tym, że w płynach znajduje się aż od 15 do 30% anionowych związków, czyli składników, które w głównej mierze odpowiadają za skuteczność usuwania niektórych zanieczyszczeń.

Czy chemia niemiecka jest zagrożeniem dla polskich produktów?

Wiele osób zastanawia się, czy popularność niemieckiej chemii całkowicie przyćmi polskie produkty, co byłoby bardzo dużym problemem dla wielu rodzimych producentów. Biorąc pod uwagę wyłącznie najbliższą perspektywę, nie jest to możliwe. Obecnie niemieckie środki czyszczące są jedynie lepszą alternatywą, jednak wszystko wskazuje na to, że za kilka lub kilkanaście lat niemiecka chemia na dobre zagości na naszym rynku.

Fot.: Anton/unsplash.com

Avatar

0 Komentarzy

Napisz komentarz